Bariery w porozumieniach budowlanych

Zaktualizowano: 18 kwi

Wiele spraw, w których rozwiązanie wydaje się być oczywiste i łatwe kończy się kosztownym sporem. W wielu przypadkach przyczyną jest podjęcie decyzji w oparciu o emocje, czy błędna ocena sytuacji.


Poniżej przedstawiam kilka słów komentarza nt. barier w rozwiązywaniu sporów, które opisano w „Barriers to conflict resolution” edited by Kenneth Arrow, Robert H. Mnookin, Lee Ross, Amos Tversky, Robert Wilson”, a jednocześnie można je zaobserwować w sporach budowlanych.


Autorzy podzielili bariery na trzy grupy:

  • psychologiczne i socjologiczne – czyli te, które wiążą się z uprzedzeniami, przyzwyczajeniami i emocjami,

  • taktyczne, strategiczne i analityczne – związane są z posiadanymi i udostępnianymi informacjami, a także ich prawidłową oceną,

  • instytucjonalne – odnoszą się do przeszkód wpisanych w sądowy proces rozwiązywania sporu, czy „principal-agent problem” pomiędzy prawnikami, a ich klientem.


[Bariery psychologiczne] Jako bariery psychologiczne autorzy wymieniają (i) subiektywne poczucie sprawiedliwości, (ii) przywiązanie do wstępnej decyzji, (iii) umniejszanie wartości zaproponowanym już ustępstwom (ang. reactive devaluation), (iv) niedocenianie pozycji drugiej strony.


Sam chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że zarówno subiektywne poczucie sprawiedliwości i przywiązanie się do niego, są częstą przyczyną znaczącej eskalacji sporu. Często mogą one decydować o eskalacji drobnej różnicy zdań do zaangażowania zespołu, którego interesem będzie spór. Dobrym początkiem rozwiązywania sporu jest brak przywiązania do jakichkolwiek oczekiwań i stawianie własnego interesu ponad emocjami.


[Bariery strategiczne] Bariery taktyczne, strategiczne i analityczne to przede wszystkim:

  • asymetria informacji, na których strony opierają własne stanowiska, a której można zapobiec otwarcie wymieniając stanowiska, ale także

  • techniki opierające się na wysyłaniu wygórowanych żądać, które niszczą reputację, obniżają wiarygodność i zniechęcają drugą stronę do rozmów.

Zarządzanie udostępnianymi informacjami w pewnych sytuacjach może przynosić korzyści, tak jak zarezerwowanie pewnej kwoty na ustępstwa.


Niestety, czasami obserwujemy zupełną niechęć do wyartykułowania własnego stanowiska na etapie przedsądowym, a jeszcze częściej obserwujemy wysyłanie nierealnych, wygórowanych roszczeń. Proces budowlany jest skomplikowany i analiza sytuacji wymaga czasu, ale ostatecznie możemy bardzo precyzyjnie odtworzyć przyczyny szkód i równie precyzyjnie wyliczyć odszkodowanie. Wiedząc, że ostateczne odszkodowanie zależy przede wszystkim od rzeczywistej sytuacji i szkód – powinniśmy stawiać otwartą wymianę poglądów i analizę ponad naiwną wiarę w sprytne sztuczki i szczęście. Zaoszczędzimy wtedy na kosztach procesu.


[Bariery instytucjonalne] Robert H. Mnookin i Roland J. Gilson rozważając czy prawnicy mogą usprawnić rozwiązywanie konfliktu czy zaostrzyć go, wyróżniają dwa skrajne podejścia:

  • prawników uzbrojonych w ideologię gorliwej obrony klienta, których niekończące się spory wzbogacają, ale rzadko służą klientom,

  • peace-makerów.

Sam proces rozwiązywania sporów modelowany jest za pomocą dylematu więźnia, w którym współpraca między prawnikami obu stron przynosi optymalne rezultaty. Jednym ze sposobów doprowadzenia do takiej współpracy jest zatrudnianie specjalistów z reputacją „współpracujących”. W praktyce mógłby to być dobry sygnał dla drugiej strony, który w cale nie zamyka możliwości do ewentualnej zmiany podejścia na bardziej ‘waleczne’. Angażowanie do negocjacji zespołu przyzwyczajonego do zaogniania konfliktów skazuje nas na spór.


Poza tym, instytucjonalnymi przeszkodami pozostają sprawy m.in.:

  • pozyskiwania i wymiany informacji w trakcie procesu, które zwykle decydują o rozstrzygnięciu,

  • a także kwestia używania argumentów w oparciu o naszą perspektywę, perspektywę niezależnego obserwatora lub adwersarza.

[Podsumowując] Na co dzień jesteśmy zasypani stosem informacji, a prowadzenie konfliktów wymaga uwagi. Najłatwiej jest oddać sprawę w inne ręce i liczyć na profesjonalizm, ale pamiętajmy, że nie zawsze doprowadzi to do pożądanych rezultatów, a czasem mogą okazać gorsze niż zignorowanie sprawy. W sporach budowlanych najszybszym i najtańszym rozwiązaniem są wyczerpujące rozmowy i wymiana poglądów.


Pamiętajmy jednak o sytuacjach, w których tracimy z upływem czasu tj. kiedy adwersarz przestaje rozwijać argumenty, negocjuje dla zmylenia (pozyskania informacji lub odwlekania). Wtedy szczególną rolę zyskuje szybkie przedstawienie własnego stanowiska (roszczeń), aby otworzyć sobie drogę do zainicjowania arbitrażu.


Jeżeli rozpoczniemy spór bez uprzedniego przedstawienia stanowiska – rozpoczynamy od niepotrzebnej straty.


36 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie